Archiwum kategorii: wojna

…mam taką historię

Autor: PAWEŁ KASPRZAK
przedruk z Facebooka


Jasna cholera…

Dobra, mam taką historię. Byłem w Stanach i przez rok pracowałem w knajpie w centrum Manhattanu, w NY. Tam obok, na słynnym polskim Greenpoincie, na Brooklynie mieszkali Polacy. Z Podlasia, okolic Łomży, Jedwabnego. Z tym, że to było przed ujawnieniem Jedwabnego, przed publikacjami Grossa. I ja sobie wtedy naprawdę nie zdawałem sprawy…

Widziałem antysemityzm Polaków z Greenpointu, którzy byli w ogóle cokolwiek zawstydzający. Polki pracowały na ogół u Żydówek i one… Cóż, na resentymenty nakładała się najprawdziwsza walka klas i to było straszne. Nie wiedziałem o Jedwabnem, myślałem, że Kielce – ot, tak się zdarzyły. Czytałem Campo di Fiori Miłosza — o tej karuzeli przy getcie, na którą się wsiadało, żeby z góry się przyjrzeć jak „żydki się palą”… Trochę wiedziałem, ale o Jedwabnem nie wiedziałem. Ani nie wiedziałem tego, że w mojej wiejskiej okolicy Niemcy wywieźli Żydów z co trzeciej wioski, a z pozostałymi najwyraźniej załatwiliśmy się bez ich pomocy.

Jeden z sąsiadów zdołał nazbierać historie. Mamy w okolicy w lasach widoczne do dziś doły po żydowskich ziemiankach. Jest ich trochę. Wciąż żyją ludzie, którzy to pamiętają. Bez ani jednego wyjątku mieszkańców ziemianek wymordowali nasi. Tak — byli wśród mordujących również partyzanci. Z AK, żeby nie było wątpliwości. Ale wtedy tego nie wiedziałem.

,,Polish Man in New York”

Więc w Nowym Jorku, kiedy się przypadkiem potrąciło kobietę w metrze, to się słyszało w odpowiedzi albo „You rotten racist pig”, albo „Holocaust!” — zależnie od koloru skóry potrąconej. Naprawdę tak to widziałem i tak zapamiętałem, a przecież coś już wiedziałem i o życiu w ogóle, i o rasizmie, i o antysemityzmie, i również o zjadliwym i wstrętnym antysemityzmie polskim. Czytaj dalej …mam taką historię

Apel intelektualistów – PL

Read in English
Gdańsk 1939 – Donieck 2014: nie dopuśćmy do powtórki z historii.

“Nie będziemy umierać za Gdańsk!” – ta fraza stała się symbolem postawy przedstawicieli Europy Zachodniej wobec wybuchu wojny 75 lat temu. Francja i Wielka Brytania swoim przyzwalającym milczeniem trzykrotnie ośmieliły dyktatora Niemiec. Anschluss Austrii, zajęcie Sudetów, wreszcie zajęcie Czechosłowacji nie spowodowały żadnych poważnych konsekwencji dla Hitlera i Trzeciej Rzeszy.

Nawet gdy 1 września 1939 r., po zawarciu paktu niemiecko-sowieckiego, padły pierwsze strzały m.in. w Gdańsku, zachodnie mocarstwa zdobyły się tylko na rozpoczęcie tzw. dziwnej wojny. Tym samym po raz czwarty ośmieliły Hitlera, łudząc się, że za cenę śmierci Gdańska uratują własną skórę.
Po Warszawie kolejną okupowaną stolicą był Paryż, wkrótce potem bomby zaczęły spadać na Londyn. Dopiero wtedy świat zachodni zawołał: “Stop! Nigdy więcej wojny!”. Czytaj dalej Apel intelektualistów – PL

Appeal of Polish intellectuals – EN

Czytaj po polsku

Why die for Danzig? – this phrase has become symbolic of the attitude of Western Europe to the war that broke out 75 years ago. The French and British policy of appeasement emboldened the Nazi dictator to invade Austria, occupy the Sudetenland and finally crush Czechoslovakia without any serious consequences for Hitler and the Third Reich.

Even when on September 1st, 1939, after the Soviet-German pact had been signed, shots resounded in the Free City of Danzig, the Western powers mustered up only enough courage to embark on the so-called phoney war. Their belief in being able to save their own skin by turning a blind eye on the destruction of Danzig emboldened Hitler to make the next act of aggression. After that he captured Warsaw, then another European capital, Paris, and not long after that the Nazis started dropping bombs on London. Only then the Allies cried out loud: ?This must stop! Let?s win this war once and for all!? Czytaj dalej Appeal of Polish intellectuals – EN

1 września

[fotomontaż: Heliodor Ruciński]
[fotomontaż: Heliodor Ruciński]

Fakt, że Putin nie został zaproszony na obchody rocznicy wybuchu IIWŚ, pozostanie na Wschodzie niezauważony, ponieważ tam liczy się tę wojnę od 1941, kiedy to dopiero dotknęła ruską krainę.

Nota bene: lata temu Elżbieta II królowa brytyjska odmówiła udziału w świętowaniu 1 września czyli wybuchu wojny, stwierdzając, iż lepiej świętować onej zakończenie.

Po latach uświęcania “pierwszego września roku pamiętnego” zrozumieliśmy pewną paranoję – oddajemy hołd temu, który wojnę wywołał, zamiast temu, który ją zakończył.