Źródło

12.11.2017 – Bartek Sabela
Niech ten tekst ma tytuł „Źródło”. To co wydarzyło się później na ulicach, w sukach i komendach, już wszyscy widzieli na zdjęciach, filmach, przeczytali w licznych relacjach. Ale sądzę, że mało kto miał okazję słuchać kazania w kościele św. Barbary, z którego wyszedł Marsz Niepodległości.

Źródło

– Pan z wami.
– I z Duchem Twoim – milkną organy.
– Bardzo serdecznie chciałbym powitać wszystkich uczestników – prowadzący mszę zawiesza głos, po chwili zastanowienia mówi dalej – można powiedzieć: bohaterów! dzisiejszego Marszu Niepodległości. Witam serdecznie władze Ruchu Narodowego z panem prezesem posłem Robertem Winnickim, władze stowarzyszenia Marsz Niepodległości z panem prezesem Robertem Bąkiewiczem i wice-prezesem Witoldem Tumanowiczem, władze Młodzieży Wszechpolskiej z prezesem Bartoszem Berkiem, władze Obozu Narodowo-Radykalnego z kierownikiem Aleksandrem Krejckantem, władze związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych z panem prezesem Karolem Wołkiem. Serdecznie witam sztandary Narodowych Sił Zbrojnych, Armii Krajowej i innych organizacji patriotycznych, oraz narodowych, kombatantów II wojny światowej, oraz działaczy opozycji antykomunistycznej, witam działaczy Ruchu Narodowego i współtworzących go organizacji. Witam motocyklistów z międzynarodowego rajdu katyńskiego. Witam przedstawicieli dziesiątków różnych organizacji patriotycznych i ruchów kibicowskich z całego kraju. […]. Witam katolickie i patriotyczne media. […] Witam was bracia i siostry na tej mszy świętej patriotycznej, gdzie będziemy Bogu dziękować za wszystko czym obdarowuje naszą ojczyznę!


Kościół Św. Barbary jest wypełniony po brzegi. Stoję gdzieś w tylnej części, przy jednym z filarów oddzielających nawy. Wokół mnie prawie sami młodzi ludzie, wszyscy z naszywkami lub opaskami na rękach, obowiązkowo z symboliką żołnierzy wyklętych, NSZ, PW. Niektórzy trzymają sztandary, choć niezupełnie rozwinięte, z falangą, mieczykiem chrobrego. Są też ludzie starsi, lecz tych jest zdecydowanie mniej.


Na ambonę wchodzi ksiądz, który poprowadzi kazanie. Mówi łagodnym głosem dobrotliwego ojca, wymownie akcentując ważniejsze słowa.



– To, co było obojętne dla Europy, stało się faktem! Pan Bóg, jedyny rządca narodów i władca historii, wysłuchał modlitwy pokoleń Polaków. To przy ołtarzach kościoła w naszej ojczyźnie umacniał się duch wolnego narodu – płynie głos z ambony. – Gdy komuś brakowało powietrza wolności, przychodził do kościoła. Tu bowiem mówiono polskim językiem, tu zawsze był skrawek niepodległości. […] Ale by ją zabić zamykano klasztory, zabraniano kształcić kapłanów i zakonników. Kto chce zabić wolność, musi najpierw zburzyć ołtarze!


– Ale nasze życie nie może być obojętne. Jest ono opowiedzeniem się za Jezusem albo przeciwko niemu. […] Kto nie wierzy w Boga, ten wierzy w byle co! Współczesnym chrześcijanom trzeba powiedzieć: nie bójcie się, że wybraliście kochać Boga. Bardzo często krępuje nas lęk przed opinią publiczną, która bywa natrętna, niemoralna, wyzuta z sacrum. Ogarnia nas lęk przed tym, co ktoś powie, co pomyśli, jeśli publicznie przyznamy się do wiary w Boga. […] Prawdziwy chrześcijanin nie ma dwóch twarzy, nie ma dwóch serc, nie ma dwóch języków i podwójnego życia, prywatnego i publicznego. Ma tylko jednego Boga, jedną prawdę i jedno życie!


Teraz zmienia głos na bardziej srogi, poważny.
– Kiedy myślę o Polsce, to widzę polskie rycerstwo na polach Grunwaldu i posłów papieża Innocentego XI, przybywających z prośbą: Królu, ratuj Europę przed niebezpieczeństwem tureckim! I powtarzam za Janem III Sobieskim: Przybyłem zobaczyłem, Bóg zwyciężył!


– Myśląc o Polsce, wczytuję się w kazania sejmowe księdza Piotra Skargi. […] Przeklęty, kto zasmuca matkę swoją, a którą jest pierwsza i zasłużeńsza matka jako Ojczyzna, od której imię macie i wszystko co macie od niej jest!
– Kiedy myślę o Polsce, kojarzy mi się wołanie: Panie pułkowniku Wołodyjowski, larum grają! Nieprzyjaciel w granicach, a ty się nie zrywasz, szabli nie chwytasz? Co się stało z tobą, żołnierzu, że nas samych w żalu jeno i trwodze zostawiasz?


– Kiedy myślę o naszej Ojczyźnie, biegnę na Jasną Górę. Jan Paweł II mówił: Można na różne sposoby pisać dzieje Polski, można je interpretować wedle wielorakiego klucza. Jednakże jeśli chcemy dowiedzieć się, jak płyną te dzieje w sercach Polaków, trzeba przyjść na Jasną Górę! Trzeba przykładać ucho do tego świętego miejsca, by czuć jak bije serce narodu w sercu matki!


– Jestem dumny jako Polak i każdy z nas, z twórców Konstytucji 3 maja, zaczynającej się od słów: W imię Trójcy Przenajświętszej! A dziś Boga odstawiają na pobocze? Żyjemy tak, jakby Boga nie było?


– Kiedy myślę o Polsce, widzę podchorążych, kosynierów, kibitki na Sybir pędzone, słyszę rozbity fortepian Chopina i przypominam katechizm polskiego dziecka!


– Kiedy myślę: Ojczyzna, to słyszę modlitwę wieków i słowa Adama Mickiewicza: „Ile cię trzeba cenić ten tylko się dowie kto cię stracił”. Widzę całą historię ludzi mądrych, uczonych i świętych, widzę bogactwo mojej kultury. Biblioteki, muzea, uniwersytety, szkoły, zamki, pałace, nekropolie, muzykę, malarstwo, literaturę, stroje ludowe, mieszczan, wieśniaków, wojów, rycerzy, żołnierzy, powstańców, bohaterów, nauczycieli i… zdrajców!


– Przypominam złote myśli ojca naszej wolności, marszałka Piłsudskiego: Bezsilna wściekłość dusiła mnie nieraz, że niczym zaszkodzić wrogom nie mogę, że muszę w milczeniu słuchać kłamliwych słów o Polsce, Polakach i naszej historii. […] Nie ma Europy sprawiedliwej bez Polski niepodległej! Na jej mapie Polska jest stale oskarżana w innych państwach, jest tym wyrażana niedwuznaczna chęć posiadania w środku Europy państwa, którego kosztem można by załatwić wszystkie porachunki europejskie! Podziwu godne jest to zjawisko, że te projekty międzynarodowe znajdują tak chętne ucho i… języki nie gdzie indziej, jak w Polsce! Historię swoją piszmy sami!


– Kiedy mówię: Ojczyzna, myślę o pamiętnym Cudzie nad Wisłą, o pamiętnym wrześniu 1939, jak „prosto do nieba czwórkami szli” obrońcy Westerplatte. Słyszę tych, których wywieziono do Katynia i na całą nieludzką ziemię. Pytam, gdzie są dziś wasze groby a gdzie ich nie ma?


– Kiedy myślę o Polsce, widzę świat pracy i protesty w Poznaniu, Gdańsku, Szczecinie, Radomiu, Płocku, Lublinie i pytam tych z 13 grudnia wywleczonych w nocy: jakie nadzieje rozgrzewały wtedy wasze serca? Kto był wtedy z wami, kto wam pomagał, kto was bronił? To był tylko Ojciec Święty i kościół polski! Ilu dzisiaj o tym pamięta, a ile nie chce o tym myśleć? Więcej: wyrządzają krzywdę kościołowi i Ojczyźnie!


– Kiedy myślę: Ojczyzna, to widzę białą postać ojca świętego Jana Pawła II, który na lotnisku Okęcie całuje polską ziemię!


Z pierwszych rzędów wstaje teraz młoda kobieta, podnosi baner z cytatem z Jana Pawła II:
„RASIZM TO GRZECH, KTÓRY STANOWI WIELKĄ ZNIEWAGĘ BOGA”.
Odwraca się w stronę zgromadzonych, stoi w ciszy, tuż obok dużego malowidła przedstawiającego Ojca Świętego w jak zwykle dobrotliwej, pełnej troski pozie.
Na kobietę rzucają się ludzie, w tym członkowie zakonu Rycerzy Chrystusa Króla, w charakterystycznych czerwonych szatach z Jezusem na plecach.
Nawy kościoła przeszywa teraz kobiecy krzyk. Jeden, drugi, potem kolejne. Ludzie próbują zerwać transparent. Potem zaczynają popychać, kopać, rzucać obelgi.
Nikt nie staje w jej obronie. Nikt.
– Wynoś się stąd! Wynocha!


Przepychają ją w stronę bocznego wyjścia, tam kobieta upada na podłogę. Teraz wloką ją po ziemi, podnoszą za ubrania, wyrzucają na zewnątrz kościoła jak worek kartofli. Zamykają drzwi.

– Ja tego nie chciałam rozwijać w kościele – powie mi później kobieta. – Ale po tym, co tam usłyszałam, to wiedziałam, że muszę. Jak mnie wyrzucili, znalazłam się wśród grupy narodowców stojącej przed kościołem. Zauważyli od razu, że coś nie tak i zaczęli zwoływać innych. Zaczęłam uciekać, ale szli za mną. Miałam transparent pod ręką, wypadł mi, ale już się po niego nie wracałam. Ich było ze dwudziestu. Na szczęście, szła jakaś grupa zagranicznych turystów, więc zapytałam czy mogę się do nich przyłączyć. Gdyby nie oni, nie wiem co by się stało.

Tymczasem ksiądz nie przerywa kazania, nawet nie wstrzymuje głosu, nawet nie robi pauzy. Żadnego, najmniejszego gestu.

– Polska jest matką szczególną, która wiele przecierpiała i wciąż na nowo cierpi, dlatego ma prawo do miłości szczególnej! […] Bez odpowiedniego, opartego na głębokich religijnych podstawach wychowania moralnego w rodzinie, w szkole, w całym życiu społecznym nie da się zmienić ludzi!

– A kiedy mówię: Polska, rozważam słowa generała brygady biskupa Tadeusza Płoskiego: Tu o sprawiedliwość kamienie wołają. Tu spryt się nagradza a wyszydza prawość. Tu depcze się prawdę i krzyżuje świętość. Tu kpi się z proroków, patriotów, mędrców. Tu dużo się krzyczy a robi niewiele. Tu wyznaje się Boga jedynie w kościele. Tu podcina się skrzydła wielkim ideałom. Tu życie poświęcić to jeszcze za mało. Tu honor, wstyd, dumę odesłano w baśnie. Cóż to za kraj? A to….
No to, amen.

——————————————
[uprzedzam pytania osób, które będą wątpić:
wszystkie wypowiedzi spisane zostały na podstawie nagrań]
——————————————
H.:

Bartek wczoraj opisał mszę u św. Barbary – w kościele, z którego ruszyli „patrioci”, w kościele, w którym z ambony ich mobilizowano do walki i do agresji. Po prostu opisał, co widział i słyszał.

Dzisiaj go zamknęli.
Ktoś powiedział, że „za racę” – bardzo śmieszne.
Znaczy się, wojna. Nawet nie umieli ogłosić stanu wojennego, gdy ją rozpoczęli. Nadal będą trąbić, że są wspaniali, a reszta to „incydenty”, to opozycja.

Bardzo to małe.
Bardzo to groźne.

List pana Piotra S.

Kadr z filmu YT nakręconego w dniu śmierci pana Piotra S. (fot. Włodek Ciejka)

Protestuję

1. Protestuję przeciwko ograniczaniu przez władze wolności obywatelskich.
2. Protestuję przeciwko łamaniu przez rządzących zasad demokracji w szczególności przeciwko zniszczeniu (w praktyce) Trybunału Konstytucyjnego i niszczeniu systemu niezależnych sądów.
3. Protestuję przeciwko łamaniu przez władzę prawa, w szczególności Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej. Protestuję przeciwko temu, aby ci, którzy są za to odpowiedzialni (m.in. Prezydent) podejmowali jakiekolwiek działania w kierunku zmian w obecnej konstytucji – najpierw niech przestrzegają tej, która obecnie obowiązuje.
4. Protestuję przeciwko takiemu sprawowaniu władzy, że osoby na najwyższych stanowiskach w państwie realizują polecenia wydawane przez bliżej nieokreślone centrum decyzyjne związane z Prezesem PiS, nieponoszące za swoje decyzje odpowiedzialności. Protestuję przeciwko takiej pracy w Sejmie, kiedy ustawy tworzone są w pośpiechu, bez dyskusji i odpowiednich konsultacji, często po nocach, a potem muszą być prawie od razu poprawiane. Czytaj dalej List pana Piotra S.

„Maskirowka” – tekst Romana Giertycha na FB

Roman Giertych
[fot. za Facebook]
W USA powoli dojrzewa ogromny skandal na szczytach władzy. Ulubieniec tamtejszej „dobrej zmiany” prezydent Trump zaczyna mieć poważne kłopoty, gdyż jego syn przyznał, że spotykał się z prawniczką reprezentującą Kreml w sprawie kompromitujących informacji o przeciwniczce Trumpa w wyborach — Hilary Clinton.
Tymczasem, jak ustalili dziennikarze, spotkanie to odbyło się chwilę przed ogłoszeniem przez kandydującego Donalda Trumpa informacji o kompromitujących Clinton e-mailach, a także parę dni przed publikacją tych e-maili wykradzionych przez hakerów.
Wniosek z tego jest jeden: Czytaj dalej „Maskirowka” – tekst Romana Giertycha na FB

28 rocznica wyborów 4-VI i końca PRL

Manifestowali KOD, Tarcza, i wiele organizacji tudzież partii opozycyjnych.
Rządzący nie mieli czasu na tę rocznicę.
Joanna Senyszyn opublikowała 2 czerwca w internecie podsumowanie:
IPN nie planuje obchodów wyborów 4.06.1989, bo rocznica nie jest okrągła. Za to wszystkie miesięcznice smoleńskie są okrągłe, bo ,,w koło Macieju”.

Moto-KOD
fot. z albumu FB Piotra Zawadzkiego,
Marszałkowska, Warszawa
fot. Lena Tall — Marszałkowska, Warszawa.

Maszeruje płk Adam Mazguła
fot. Lena Tall —
Marszałkowska, Warszawa.
fot. Lena Tall — Marszałkowska, Warszawa.

Analiza dezinformacji medialnych

Dziś parę zdań mojego komentarza do słów, które padły w tzw. przestrzeni publicznej.

Styl nienazywania rzeczy po imieniu bywa stosowany przez tych, którzy świadomie ukrywają swoje cele i (lub) metody. Stąd stosowanie eufemizmów, neologizmów, mętnego żargonu, albo tylko zmiana znaczenia mało znanych terminów.

Złodziej nie mówi, że ,,kradnie” ale np. ,,kroi fanty”. Nawiasem mówiąc, gwara złodziejska bywa bardzo zaskakująca.

Uczciwi ludzie nie mają problemów z doborem słów: mówią, co robią i nie wstydzą się tego.

  • Misiewicz – wyśmiany przez wszystkich, ale forsowany wysoko Panniewiadomokto – zajmuje się teraz analizą dezinformacji medialnych wymierzonych w bezpieczeństwo państwa… Może wczoraj powstała jakaś nowa dziedzina, w której Misiewicz zdobędzie w końcu dyplom? Z dzisiejszej wypowiedzi Macierewicza wyborca PiS zrozumie tylko, że MON broni bezpieczeństwa państwa. To mu musi wystarczyć. Taka informacja. Czytaj dalej Analiza dezinformacji medialnych

Ha, ha

niezaleznaprawda
W Związku Radzieckim główne mamidło prasowe nosiło żartobliwy tytuł – PRAWDA.

W Polsce pod przejściowymi rządami PiS mamidło ichnie tytułuje się równie żartobliwie – NIEZALEŻNA.

Sto pociech.

Za zamkniętymi drzwiami

Z tych archiwów jasno wynika, że po 1989 roku Kościół katolicki pełnił funkcję siły współrządzącej państwem.

2012-08-11-P1310078a

Ujawniamy niepublikowane dotąd fragmenty protokołów obrad Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu z ostatnich 20 lat. Komisja (działająca również w czasach PRL), do której rząd delegował swoich najwyższych przedstawicieli, a Kościół czołowych hierarchów, załatwia sprawy zwrotu mienia Kościoła, wynagrodzeń dla katechetów, zwolnienia od podatków, kwestię konkordatu czy Funduszu Kościelnego.

– Z tych archiwów jasno wynika, że po 1989 roku Kościół katolicki pełnił funkcję siły współrządzącej państwem – ocenia dr Paweł Borecki, który razem z Czesławem Janikiem (obaj z Uniwersytetu Warszawskiego) zebrał protokoły i przygotowuje publikację na ich temat. – W wymiarze politycznym Kościół był czymś znacznie więcej niż tylko wpływową i skuteczną grupą nacisku. Współczesna Polska, jak się okazuje, ma cechy państwa wyznaniowego. Czytaj dalej Za zamkniętymi drzwiami

O katastrofie smoleńskiej – em. kapitan lotnictwa

By See OTRS ticket for details. - Praca własna, CC BY-SA 2.5, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=10266440
By See OTRS ticket for details. – Praca własna, CC BY-SA 2.5, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=10266440

Minęła rocznica katastrofy smoleńskiej
Mija sześć lat od katastrofy smoleńskiej, a zarazem sześć lat oszczerstw wynikających z braku wiedzy i cynizmu. Doczekałem się pięknej, wolnej Polski. Nie chcę jej stracić, o katastrofie mam prawo mówić. Poświęciłem lotnictwu niemal 50 lat, z czego jako kapitan w liniach lotniczych ponad 30. Przewiozłem bezpiecznie miliony pasażerów od Alaski po Australię i od Tokio i wyspę Guam na środku Pacyfiku po Amerykę Północną i Południową.

W cywilizowanym świecie do kokpitu kapitana wiozącego VIPów nikt nie ma wstępu. Dam przykład: w 2013 roku pani kanclerz Merkel leciała ze swą świtą do Indii. Samolotu nie wpuszczono w przestrzeń powietrzną Iranu. Kapitan dwie godziny krążył po stronie tureckiej. Po załatwieniu zgody poleciał dalej. Pani kanclerz dowiedziała się o tym siedem godzin po lądowaniu. Proszę sobie wyobrazić naszą polityczną gawiedź. Pewnie kapitana wyrzucono by za burtę, a sami wiedzieliby najlepiej co robić.

Od momentu katastrofy stawia się podejrzenia o spisek na życie prezydenta i zdradę stanu z obcym państwem. O bredniach głoszonych na temat katastrofy można napisać książkę. Wspomnę wybrane. Czytaj dalej O katastrofie smoleńskiej – em. kapitan lotnictwa

Należysz?

DSCF0993a Dotychczas właściwie należałam tylko do NG Society. Podczas studiów zapisałam się do ZSP, ale właśnie dopisali z przodu literkę S i ze zrzeszenia zrobił się socjalistyczny związek, więc beze mnie. Potem omijałam szerokim łukiem wszelkie organizacje. Solidarność pojawiła się, jak już przestałam pracować na etacie, więc nie należałam do żadnego związku zawodowego.

Swoje jednak robiłam. Już od końca lat 70-tych rozpowszechniałam ulotki i gazetki o Radomiu i Ursusie. Potem w stanie wojennym przepisywałam bibułę. Miałam maszynę do pisania, Czytaj dalej Należysz?

U Wacława

OSOBY:
__Stanisława i Wacław, mazowieccy wieśniacy z dziada-pradziada, 80+
__Kaśka i Marek, warszawiacy z daczą, 60+znaczek-DSCF0975
__Haloosia i Hop, ex-warszawiacy, 60+

WSTĘP
W sobotę 13 lutego zadzwoniła Stasia, że Wacław wyszedł w końcu ze szpitala. Możemy go odwiedzić. Poszliśmy od razu. To nasi najbliżsi sąsiedzi. Prości, ale wspaniali ludzie. Był już u nich syn. Czytaj dalej U Wacława

Wieści subiektywnie dobrane