Za zamkniętymi drzwiami

Z tych archiwów jasno wynika, że po 1989 roku Kościół katolicki pełnił funkcję siły współrządzącej państwem.

2012-08-11-P1310078a

Ujawniamy niepublikowane dotąd fragmenty protokołów obrad Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu z ostatnich 20 lat. Komisja (działająca również w czasach PRL), do której rząd delegował swoich najwyższych przedstawicieli, a Kościół czołowych hierarchów, załatwia sprawy zwrotu mienia Kościoła, wynagrodzeń dla katechetów, zwolnienia od podatków, kwestię konkordatu czy Funduszu Kościelnego.

– Z tych archiwów jasno wynika, że po 1989 roku Kościół katolicki pełnił funkcję siły współrządzącej państwem – ocenia dr Paweł Borecki, który razem z Czesławem Janikiem (obaj z Uniwersytetu Warszawskiego) zebrał protokoły i przygotowuje publikację na ich temat. – W wymiarze politycznym Kościół był czymś znacznie więcej niż tylko wpływową i skuteczną grupą nacisku. Współczesna Polska, jak się okazuje, ma cechy państwa wyznaniowego.

* * *

W protokołach komisji ze stycznia 1989 r. zachowała się wypowiedź biskupa diecezji płockiej Zygmunta Kamińskiego . „Gdy oddajemy sprawy do sądu, to nie możemy narzucić rozstrzygnięcia”. Zdanie to padło podczas dyskusji, w jaki sposób zwracać Kościołowi bezprawnie zabrane mienie. Toczono ją przy okazji omawiania projektu ustawy o stosunku państwa do Kościoła katolickiego. Ustawę przyjęto jeszcze przed pierwszymi wolnymi wyborami do Sejmu. To właśnie wtedy zaczął się proces zwracania mienia Kościołowi. Do naprawiania krzywd – zamiast „niepewnego sądu” – wyznaczono Komisję Majątkową (pisaliśmy o niej w pierwszych dwóch odcinkach cyklu – w piątek i sobotę).

Religia w szkołach końcem komunizmu

W III RP Komisja Wspólna po raz pierwszy spotyka się w maju 1990 roku. Dyskutuje o powrocie religii do szkół, pomocy charytatywnej, pojawia się też wątek zwrotu mienia kościelnego. Komisja ustala, że ten proces nie może oznaczać „groźby natychmiastowego usunięcia dotychczasowych użytkowników”. Początkowo protokoły są dość lakoniczne.

Gorąco robi się w związku z wprowadzeniem nauczania religii w szkołach publicznych. Decyzję podjął w 1990 roku rząd Tadeusza Mazowieckiego. Bez debaty sejmowej i konsultacji społecznych. W 1992 roku rzecznik praw obywatelskich Tadeusz Zieliński zaskarża ją do Trybunału Konstytucyjnego. Z protokołów przebija zdziwienie strony kościelnej, że o konstytucyjności wprowadzenia religii ma wypowiadać się Trybunał. Biskupi sugerują, że problemy na linii państwo – Kościół powinna rozstrzygać komisja.

Abp Jerzy Stroba mówi wprost: „Trybunał Konstytucyjny winien uznać możliwość dokonania ostatecznej interpretacji ustawy przez samą Komisję Wspólną, inaczej kompetencje Komisji będą czysto iluzoryczne”.

Szef Urzędu Rady Ministrów Jan Rokita tłumaczy: „Rząd nie może sobie uzurpować prawa do oceniania kompetencji Trybunału”.

Sprawa wraca na kolejnym posiedzeniu, we wrześniu tego samego roku. Abp Stroba: „Rzecznik Praw Obywatelskich, broniąc praw komunistycznych [czyli oddzielenia nauki religii od szkół publicznych], występuje przeciw Kościołowi i przeciwko prawom społeczeństwa”.

Min. Rokita: „…najlepszym wyjściem byłoby doprowadzenie do wycofania wniosku przez Rzecznika. O ile jednak okaże się to niemożliwe, rząd nie zajmie nowego stanowiska w tej sprawie”.

Kuroń przeciw, ale bez upubliczniania

Ostatecznie w październiku 1992 r. komisja ustala, że decyzja o wprowadzeniu religii do szkół jest zgodna z ustawą o stosunku państwa do Kościoła katolickiego. Przeciw jest Jacek Kuroń (wtedy minister pracy i polityki socjalnej).

Protokoły: „Min. Jacek Kuroń złożył wobec tego stanowiska votum separatum, zaznaczając, że nie ma zamiaru tego upubliczniać. Byłem przy wprowadzaniu religii do szkół i byłem za tym – powiedział. – Teraz widzę, że to idzie w złym kierunku”.

Bp Alojzy Orszulik: „wyraził zadowolenie, że to nie będzie upublicznione”.

Min. Kuroń oświadcza, że w dyskusji, gdy mu ktoś zarzuci, że chciał inaczej, będzie musiał powiedzieć, co zrobił.

Po krótkiej naradzie komisja ustala: „O dzisiejszym spotkaniu nie będzie komunikatu”.

Na zakończenie bp Pieronek przekazuje min. Kuroniowi „informację, że ani siostry felicjanki w Wawrze k. Warszawy, ani księża jezuici w Starym Sączu nie będą nalegać na szybkie usunięcie przewlekle chorych z zajmowanych przez nich domów, stanowiących własność zakonu. Proszą jednak, by władze szukały dla tych chorych innych lokali. Obydwa zakony skarżą się na to, że wokół sprawy trwa nieprawdziwa, stawiająca te zakony w złym świetle, kampania w środkach przekazu. Min. Kuroń oświadcza, że Rząd z całą pewnością nie bierze w tej kampanii udziału; podziękował też za udzielone w tej sprawie wyjaśnienie”.

Kultowe samochody trafiają na wolny rynek

W 1993 r. komisję zajmuje sprawa podatku obrotowego od towarów otrzymywanych z zagranicy na cele kultowe i charytatywne. Najwięcej kontrowersji budzą opisywane w gazetach zagraniczne samochody sprowadzane przez parafie. Księża nie płacą za nie cła (bardzo wówczas wysokiego), zdarzało się, że potem odsprzedają pojazdy na wolnym rynku.

Bp Orszulik: „Wymierzanie podatku obrotowego w stosunku do towarów, które stanowią pomoc charytatywną z zagranicy uderza w organizatorów tej pomocy i ogranicza zakres akcji charytatywnej prowadzonej przez Kościół. Instytucje kościelne i tak ponoszą koszty związane z transportem, składowaniem itd. Kościół oczekiwałby raczej wsparcia, a nie utrudnień ze strony państwa”.
Bp Kamiński: „Instytucje charytatywne bardzo intensywnie korzystają także z samochodów osobowych”.

Dyskrecjonalne decyzje, zły VAT

Posiedzenie z 17 września 1993 r. w dużej części poświęcone jest sprawie zwrotu majątków. Oceniono, że idzie to sprawnie. Protokół: „Należy zwrócić uwagę na postęp prac Komisji Majątkowej, która wszczęła postępowanie w ponad 1400 sprawach (a więc – w ok. 47 proc. wniosków). Komisja zakończyła 560 postępowań, w tym w ciągu minionych 14 miesięcy – ok. 170 spraw. Szczególnie należałoby wobec strony kościelnej podkreślić, iż obok obligatoryjnego przywrócenia własności, blisko 30 proc. korzystnych dla Kościoła orzeczeń – to przekazanie na własność, oparte o dyskrecjonalną decyzję Komisji. Wydaje się, że fakt ten bywa przez Kościół niedoceniany”.

Podsumowano też kwestię pomocy państwa dla Kościoła: „Oczywistym jej źródłem był i jest Fundusz Kościelny (w 1992 – 78 mld zł, w 1993 r. – 94 mld zł preliminarz na 1994 r. – 140 mld zł [wszystkie kwoty w starych złotówkach, przed denominacją]). Nie jest to jedyna forma wsparcia. Ze środków państwowych utrzymywany jest Katolicki Uniwersytet Lubelski, który otrzymał w 1992 r. – 110 mld zł. 52 zakłady opiekuńczo-lecznicze i leczniczo-wychowawcze prowadzone przez kościelne osoby prawne uzyskały w 1993 r. dotacje celowe w wysokości 237 mld zł. Blisko 100 prowadzonych przez kościelne osoby prawne domów pomocy społecznej jest dotowanych z budżetów wojewódzkich, zaś liczne zabytkowe obiekty sakralne – ze środków Państwowej Służby Ochrony Zabytków”.

Nadal jednak instytucje kościelne nie uzyskały zwolnienia z podatku VAT. Protokół: „To sprawa żenująca, a stanowisko Ministerstwa Finansów, zobligowanego przecież przez Radę Ministrów do podjęcia stosownych decyzji – trudne do zaakceptowania”.

Legitymizacja sojuszu z komunistami

Ostatnie posiedzenie komisji za czasów rządów Hanny Suchockiej odbyło się po przegranych przez partie solidarnościowe wyborach, w których zwyciężyły SLD i PSL. Z protokołów spotkania (w którym wzięła udział premier Suchocka) przebija żal i niepokój: „Uczestnicy wymienili poglądy na temat wyborów do Sejmu i Senatu. Biskupi podkreślali słabość lokalnych struktur partii obecnej koalicji rządowej. Wyrazili pogląd, że trwałość nowo powstałego układu politycznego oceniać można na kilka miesięcy (bp Zygmunt Kamiński) lub na okres dużo dłuższy (bp Alojzy Orszulik).

W imieniu strony kościelnej abp Tadeusz Gocłowski złożył pani premier podziękowanie „za atmosferę współpracy, jaka panowała w stosunkach państwa z Kościołem w ostatnim okresie”.

Po tej wymianie uprzejmości premier wyszła. Głos zabrał Rokita: „stwierdził, że obóz reform poniósł porażkę (…) jednak Kościół nie musi się obawiać: w nowej sytuacji politycznej nie powinny, zostać zagrożone prawa Kościoła. PSL będzie dążył do legitymizacji przez Kościół sojuszu zawartego z komunistami. Ale i działacze SLD są w rozmowach prywatnych, np. dotyczących konkordatu, dużo łagodniejsi niż w oficjalnych wypowiedziach”.

Bp Pieronek zwrócił uwagę, że „bardzo niekorzystna sytuacja nastąpiłaby wtedy, gdyby wynik wyborów samorządowych okazał się podobny do wyników wyborów parlamentarnych”.

Wsparcie Kościoła to wsparcie społeczeństwa

Potem komisja przeszła do spraw materialnych. Zaczęła od zwrotu majątków. Dyrektor Marek Pernal z Ministerstwa Finansów poinformował, że do komisji wpłynęły 2972 wnioski, wszczęto 1450 postępowań i zakończono 601 spraw. „Zwrócił uwagę, iż wśród 494 postępowań zakończonych zgodnie z intencjami strony kościelnej ok. 30 proc. (158) stanowiły decyzje podjęte w trybie uznaniowym, wtedy, gdy Komisja mogła przekazać Kościołowi własność nieruchomości, choć nie miała takiego obowiązku. Fakt ten świadczy bardzo wyraźnie o intencjach rządu wobec postulatów Kościoła . Rząd ocenia pracę Komisji Majątkowej bardzo wysoko”.

Pernal dalej: „Jest bardzo ważne, iż działalność Komisji pozwala zaspokajać roszczenia Kościoła w sposób szybki i ostateczny. Istotne znaczenie ma fakt, że decyzje Komisji nie podlegają zaskarżeniu i jej działalność pozwala uniknąć długotrwałych, kosztownych procesów sądowych i postępowań administracyjnych”.

Dyrektor przedstawił też skalę wsparcia finansowego, jakiego rząd udzielał Kościołowi.

Biskup Orszulik „zwrócił uwagę, że nie należy nazywać wsparcia państwa pomocą dla Kościoła, jest to bowiem wsparcie działań prowadzonych na rzecz społeczeństwa”.

Minister Strąk uspokaja biskupa Pieronka

Pierwszy kontakt Kościoła z nową, lewicową władzą podczas prac komisji nastąpił 18 listopada 1993 r. Biskup Tadeusz Pieronek spotkał się z Michałem Strąkiem (PSL), następcą Rokity na stanowisku szefa URM.

Pieronek: „Mam nadzieję, że się nie będzie działo nic nadzwyczajnego, że wszystko pójdzie normalnym torem, to, czego oczekuje Kościół, to warunki, które by mu umożliwiły pełnienie jego misji”.

Strąk: „…nie będzie ze strony państwa robione cokolwiek, co by misji Kościoła jako siły stabilizującej sytuację w Polsce w najmniejszym stopniu przeszkadzało. Dla nas, dla ludzi z PSL-u problem obecności Kościoła w życiu publicznym jest czymś naturalnym”.

Od razu poruszono sprawę zwrotu majątku: „Komisja [Majątkowa] stoi przed trudnościami – mało jest jej członków i w związku z tym pracują bardzo powoli. Na ok. 3000 spraw załatwiono 600. Biskup wyraził życzenie, by praca Komisji nie była fikcją”.

Drugi temat – wynagrodzenie katechetów za pracę. Pieronek: „…rezygnacja z zapłaty była gestem ze strony Kościoła. Kodeks Pracy nie przewiduje pracy bez zapłaty. Nie można tego przeciągać w nieskończoność”.

Wreszcie kwestia VAT-u. Zdaniem biskupa „kościelne instytucje charytatywne zostały potraktowane jak wszystkie inne. Kościół musi płacić podatek od darów”.

Nikt tu nie wyciąga miecza, ale…

Końcową część tego spotkania biskup z ministrem poświęcają konkordatowi. Kościół jest zaniepokojony o losy dokumentu, który w lipcu podpisał rząd Suchockiej, ale musi go teraz ratyfikować zdominowany przez lewicę parlament.

Pieronek: „Konkordat zamyka proces dziejowy rozpoczęty zerwaniem Konkordatu w 1945 roku. Jeżeli normalizuje się wszystko w Polsce, to nie może braknąć tego odcinka życia, który przez dziesiątki lat był powodem wielu konfliktów; bez wyciszenia tego odcinka nie ma co marzyć o spokoju w Polsce. Proszę mnie nie rozumieć w sensie jakiejś groźby, nikt z nas nie wyciąga miecza, taka jest po prostu rzeczywistość”.

Na kolejnym posiedzeniu komisji hierarchów uspokaja w tej sprawie szef MSZ Andrzej Olechowski: „Powinno być wspólną troską zarówno władz państwowych, jak i kościelnych, by konkordat został ratyfikowany w sposób bezkonfliktowy, bez dramatycznej debaty i rozdzierającej dyskusji”.

Sprawa wraca na kolejnych posiedzeniach. 5 stycznia 1994 r. wicepremier Włodzimierz Cimoszewicz mówi : ” Bez względu na to, jak rząd ocenia konkordat z punktu widzenia prawnego, układ powinien być ratyfikowany”. Abp Stroba odpowiada: „Trudności w procesie ratyfikacji powstały po zmianie rządu. Stąd obowiązek ich łagodzenia leży także po stronie rządu”.

Cimoszewicz: „…obecny rząd dziedziczy zobowiązania prawne, ale nie dziedziczy poglądów. Gdyby to obecny rząd negocjował konkordat, miałby na jego temat coś do powiedzenia. Z natury rzeczy nie jesteśmy bezkrytyczni wobec poprzedniego gabinetu”.

Na osłodę wicepremier Aleksander Łuczak deklaruje, że zwróci się do rządu, „by rok 1994 był ostatnim, w którym” księża nie dostają pensji za nauczanie religii w szkołach.

Katecheci muszą być pod kontrolą

Następne posiedzenie odbywa się 7 grudnia 1994 r. Zaczyna abp Stroba od „wątpliwości w związku z uchwaleniem przez Sejm ustawy o rachunkowości, która nakłada na kościelne osoby prawne obowiązek prowadzenia dokumentacji księgowej i zmusza do zatrudnienia kilku tysięcy wykwalifikowanych księgowych”.
Abp Gocłowski: „Czy jest to skutek zwykłego przeoczenia, czy też nowa jakość w stosunkach między państwem a Kościołem i celowe podważenie dotychczasowych zasad współpracy”.

Wicepremier Łuczak obiecuje „wyjaśnić sprawę”.

Hierarchowie wracają do sprawy ceł i podatku VAT od darowizn na rzecz Kościoła. Ich zdaniem dyskryminuje to Kościół i utrudnia działalność charytatywną. Gorącą dyskusję wywołuje kwestia wynagrodzenia księży i katechetów w szkołach. Łuczak mówi, że mimo trudności finansowych rząd jest gotowy płacić, ale będzie to wymagało formalnego mianowania katechety przez władze oświatowe, tak jak każdego nauczyciela.

Protestuje bp Stroba: „Mianowanie nauczycieli religii bez porozumienia z biskupem będzie powodować utratę kontroli przez władzę duchowną nad procesem nauczania religii (…). Chodzi o istotę urzędu nauczycielskiego Kościoła. Biskupi nie mogą z tego zrezygnować”.

Bez konkordatu świat jest pusty

1 kwietnia 1995 r. na spotkanie komisji przychodzą prymas Polski Józef Glemp i ówczesny premier Józef Oleksy. Zaczyna abp Stroba: „…sytuacja Komisji jest obecnie dużo bardziej nieustabilizowana niż w okresie PRL. Dawniej zespół uczestniczący w obradach miał możliwość podejmowania decyzji i ich realizacji. Dziś decyzje zapadają poza tym gremium – w Parlamencie. Fundament współpracy został naruszony”.

Odpowiada Leszek Miller (min. pracy i polityki społecznej): „…trudno wymagać, by decyzje Komisji Wspólnej miały moc wiążącą. Nawet jeśli można sobie wyobrazić, że zyskają one akceptację rządu, to trudno przyjąć, że Parlament zgodzi się na rolę maszynki do głosowania”. Spór przerywa wejście prymasa i premiera.

Oleksy: „…ostatnie głosowania sejmowe dowodzą, iż bez nowego impulsu trudno będzie uzyskać korzystny wynik matematyczny dla ratyfikacji konkordatu. Układ ten już dawno nie jest dyskutowany w sposób merytoryczny. Stał się probierzem postaw politycznych. Stałoby się źle, gdyby konkordat został ratyfikowany jednym, dwoma głosami. Stosunki państwa z Kościołem nie powinny stać się nigdy elementem gry politycznej, ponieważ zawsze dzieje się to z uszczerbkiem dla obyczajów, prawa i morale społecznego”.

Glemp: „…strona kościelna przyjmuje intencje rządu z całą szczerością, niemniej sytuacja związana z ratyfikacją konkordatu budzi zaniepokojenie”.

Bp Pieronek: „…dopóki nie będzie rzeczywistej woli zmiany w postawie wobec konkordatu, deklaracje pozostaną pustymi słowami”.

Protokoły trzymać w szufladzie

27 marca 1996 r. komisja znów obraduje na najwyższym szczeblu, są prymas Glemp i premier Włodzimierz Cimoszewicz. Rząd obiecuje załatwienie kilku spraw – chodzi o opodatkowanie darowizn na działalność charytatywną, stosowanie wobec Kościoła ustawy o rachunkowości oraz wynagrodzenie księży katechetów w szkołach. Na kolejnym posiedzeniu (w maju) rząd deklaruje płacenie katechetom pensji od 1 września 1997 r. Budżet będzie to kosztowało 150 mln zł rocznie (wartość już po denominacji).

Przy okazji spotkania zebrani dyskutują, czy protokoły z posiedzeń komisji powinny być jawne. Kilka tygodni wcześniej „Polityka” opublikowała kilka z nich. Bp Orszulik jest oburzony: „Utrzymywaliśmy przez całe 15 czy 16 lat te protokoły w poufności, (…) wzajemnie się kontrolowaliśmy, wszyscy czytali te teksty i one pozostały jednak w szufladach. Stąd ja bym nie był za tym, żeby te protokoły przynajmniej z przeszłości [były publikowane]”.
Hierarchów uspokaja dyr. Andrzej Czohara z MSW: „…jakieś publikowanie w ogóle w grę nie wchodzi”.

AWS, czyli powrót do wartości

Po zwycięstwie Akcji Wyborczej Solidarność pierwsze posiedzenie komisji odbywa się 10 marca 1998 r. Atmosfera świetna, bo Sejm ratyfikował konkordat. Na spotkaniu są prymas Józef Glemp i premier Jerzy Buzek, który mówi: „Jest niezwykle ważne, aby nastąpił powrót do systemu wartości. Trzeba przy udziale Kościoła zabiegać o odnowę systemu wartości w naszym kraju. Trudno tu przecenić zaangażowanie Kościoła”.

Na pierwszy ogień idzie szkolnictwo: „Trzeba sprzyjać rozwojowi szkolnictwa kościelnego i tworzyć nowe standardy wychowawcze. Powrót teologii na uniwersytety – to bardzo piękna inicjatywa w kontekście tworzenia Uniwersytetu im. Kardynała S. Wyszyńskiego” – mówił minister edukacji Mirosław Handke. Abp Gocłowski chwali „łączenie lokalnych szkół wyższych ze szkołami kościelnymi”.

Bp Orszulik przypomina minister sprawiedliwości Hannie Suchockiej o nałożonym na instytucje kościelne obowiązku prowadzenia ksiąg rachunkowych: „Co z tym?”. Bp Pieronek dodaje: „Ten obowiązek został na skutek naszych interwencji zawieszony, ale aktem prawnym bardzo niskiej rangi”.

Suchocka: „W pierwszej kolejności trzeba [w związku z ratyfikacją konkordatu] załatwić sprawy związane z aktami stanu cywilnego oraz Kodeksem rodzinnym i opiekuńczym”.

Rząd melduje: zrobione!

Schyłek kadencji PiS. Dyrektor z MSWiA wylicza w notatce: wliczanie oceny z religii do średniej – zrealizowane, postulat zdawania egzaminu maturalnego z religii – prace trwają, majątek na Ziemiach Odzyskanych – zrealizowane.

W archiwach państwowych brak protokołów z posiedzeń Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu z czasów Leszka Millera. Kancelaria premiera tłumaczy brak rotacją na stanowiskach przewodniczących komisji.

– Od prominentnego członka tamtej ekipy wiemy jednak, że niektórych spotkań obie strony celowo nie protokołowały – zdradza Paweł Borecki, który przygotowuje pracę naukową na ten temat.

W archiwach zachowała się tylko notatka Andrzeja Czohary, dyrektora departamentu wyznań i mniejszości narodowych MSWiA. Przed posiedzeniem komisji 20 stycznia 2003 ostrzega rząd, że (w związku z przystępowaniem do Unii Europejskiej) „biskupi mogą postulować wniesienie przez rząd polski w dokumencie akcesyjnym zapisów chroniących takie wartości jak: ochrona życia od poczęcia, zakaz eutanazji, ochrona małżeństwa jako związku mężczyzny i kobiety”. Z późniejszego komunikatu wiemy, że strona kościelna z aprobatą przyjęła oświadczenie premiera, że „sprawy kultury i moralności oraz takich wartości podstawowych jak życie i małżeństwo nie stanowią materii zobowiązań Polski związanych z wejściem do Unii”.

Zachowały się przysłane przez biskupa Piotra Liberę, sekretarza Konferencji Episkopatu Polski, propozycje tematów na kolejne posiedzenie 14 listopada 2003 roku. Hierarcha jest rozczarowany, że „Sejm pod naciskiem grupy feministycznej obecnej w Rządzie i Parlamencie przegłosował zapis zakazujący dyskryminacji w zatrudnianiu ze względu na orientację seksualną”. Biskup uważa, że to niepotrzebne, bo w konstytucji jest już zakaz wszelkiej dyskryminacji. I wytyka: „rząd okazał się za słaby, bądź niekonsekwentny wobec składanych stronie kościelnej deklaracji. W związku z planowaną reformą finansów publicznych strona kościelna chce też wiedzieć, jakie czekają nas zmiany w sferze podatkowej”.

Strona kościelna: dawać mniej samotnym matkom

Niemal na każdym posiedzeniu Komisji Wspólnej dyskutowano o polityce rodzinnej, liczbie rozwodów, separacji, wychowaniu seksualnym (biskupi byli przeciw), przyroście naturalnym. Tak było 17 listopada 2004 roku, za rządu Marka Belki.

Minister polityki socjalnej Krzysztof Pater: „…najbardziej niepokojący jest znaczny wzrost liczby wniosków o orzeczenie separacji oraz wzrost liczby pozwów o rozwód. Choć skutki te nie były zamierzone, to jednak kładą się cieniem na całość nowego systemu świadczeń rodzinnych. Od wejścia w życie ustawy o świadczeniach rodzinnych o 26 proc. (11 tysięcy) w skali całego kraju wzrosła liczba pozwów rozwodowych (w tym najwięcej z terenu województwa lubelskiego – wzrost o 62 proc.), oraz o 173 proc. (6 600 tys.) wzrosła liczba wniosków o orzeczenie separacji (najwięcej z terenu Białegostoku – 352 proc.). By przeciwdziałać temu negatywnemu zjawisku, rząd przygotował nowelizację ustawy. Jej istotne punkty są następujące: ograniczenie maksymalnej kwoty przysługującej na postawie art. 12 ustawy (dodatek z tytułu samotnego wychowywania dziecka) do 340 zł ; wprowadzenie dodatku dla rodzin wielodzietnych w wysokości 50 zł miesięcznie na trzecie i każde następne dziecko; poprawienie ściągalności alimentów przez przyznanie większych uprawnień komornikom”.

Strona kościelna zaprasza na posiedzenie prof. Wandę Stojanowską, specjalistkę od prawa rodzinnego z Katolickiego Uniwersytetu im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Prof. Stojanowska: „Ustawa ta prowadzi do niezwykle groźnych i nieodwracalnych skutków społecznych. Jeśli nie będzie natychmiastowej i radykalnej zmiany ww. ustawy, szczególnie likwidacji dodatku z tytułu samotnego wychowywania dziecka, to nie ma co liczyć na zatrzymanie fali rozwodów”.

W dalszej dyskusji hierarchowie zwracają uwagę na „faktyczny brak polityki prorodzinnej rządu, narastający problem demograficzny (utrzymujący się ciągle ujemny przyrost naturalny), wzrost różnego rodzaju działań zmierzających do osłabienia rodziny bądź wprost do jej zniszczenia (np. projekty regulacji prawnych dotyczących związków partnerskich, równego statusu mężczyzn i kobiet)”.

Strona rządowa obstaje przy nowelizacji ustawy w proponowanym kształcie.

Ksiądz Piesiur skarży się, że Agencja nie daje ziemi

Na tym samym posiedzeniu omawiana jest działalność Komisji Majątkowej.

Protokół: „Komisja od chwili swego powstania rozpatrzyła 2642 wnioski kościelnych osób prawnych. Do rozpatrzenia pozostało 421 spraw. (…) Biskup Piotr Libera, sekretarz Episkopatu, podkreślił, że jest wolą strony kościelnej jak najszybsze zakończenie prac Komisji oraz usunięcie wszelkich przeszkód, które to uniemożliwiają. Szczegóły stanowiska strony kościelnej w omawianej sprawie przedstawił Ks. Prał. Mirosław Piesiur, współprzewodniczący Komisji Majątkowej [pisaliśmy o nim w drugim odcinku cyklu reporterskiego]. Wskazał na występujące problemy, które – jego zdaniem – bądź znacznie spowalniają prace Komisji, bądź wprost uniemożliwiają wykonywanie jej ustawowych zadań. Podstawowym problemem jest – jak podkreślił Ksiądz Piesiur – postawa Agencji Nieruchomości Rolnej, która od pewnego czasu konsekwentnie odmawia wykonania decyzji Komisji Majątkowej, polegającej na przekazaniu podmiotom kościelnym będącym stroną postępowania tzw. mienia zastępczego, do czego jest ustawowo zobowiązana. Można odnieść wrażenie – jak zostało podkreślone – że takie zachowanie (stanowisko) pracowników Agencji nie jest wynikiem ich osobistej decyzji”.

Co na to rząd? Protokół: „Strona rządowa zapewniła stronę kościelną, że nie ma przyzwolenia politycznego na działania, które utrudniałyby czy uniemożliwiałyby zakończenie prac w Komisji. Strony ustaliły, że dla rozstrzygnięcia powstałych problemów powołują grupę roboczą, w skład której wejdą współprzewodniczący Komisji, przedstawiciel MSWiA oraz przedstawiciel Agencji Nieruchomości Rolnej. Zadaniem tej Grupy będzie wypracowanie wspólnego stanowiska, które pozwoli na szybkie zakończenie toczących się postępowań i zamknięcie prac Komisji”.

Strach przed środowiskami opiniotwórczymi

Spotkanie 29 marca 2006 roku (to już rządy PiS).

Stronę rządową reprezentują wicepremier Ludwik Dorn, ministrowie kultury Kazimierz Ujazdowski, sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, edukacji Michał Seredyński. Ze strony kościelnej – bp Stanisław Wielgus, który zaznacza, że teraz „są nowe sprawy, nowi ludzie i ustawicznie trzeba się modlić”.

Pojawia się wątek nauczania religii. Do tej pory religia była fakultatywna, etyka też. Stopnia nie wpisywano w świadectwo. Teraz strona kościelna domaga się, by wybór religii bądź etyki był obowiązkowy. Nie można wybrać opcji „nic”. Rząd wydaje się jak najbardziej „za”, ale premier Dorn przestrzega przed debatą społeczną, którą mogą wywołać „niektóre środowiska, wiele z nich jest mocno opiniotwórczych”.

Biskup Wielgus nie zraża się: „lekcje religii mają znaczenie nie tylko duchowe, o czym jesteśmy przekonani, i wychowawcze, ale przede wszystkim mają znaczenie intelektualne”.

Minister Ujazdowski o etyce i religii

Troską o odpowiedni kształt ideowy lekcji etyki wykazał się min. Ujazdowski: „czy realni i potencjalni nauczyciele etyki będą uczyć etyki na poziomie niesprzecznym z kanonami naszej kultury. Ja mam pewną wątpliwość, co do optymistyczności tego założenia. Bo już niektórzy katecheci świeccy tworzą pewne kłopoty z uwagi na brak pogłębionej formacji. Jak rozumiem, Ojciec Święty też odniósł się do merytorycznego poziomu lekcji religii w szkole w wystąpieniu do biskupów, a co dopiero nauczycieli etyki świeckich, których nauczanie w szkołach wyższych jest w ogromnym stopniu poddane różnym ideologiom eksperymentalnym”.

Na to bp Kazimierz Nycz: „…pojawiają się argumenty, czy my jesteśmy przygotowani do pewnej konkurencji, czy nam dobry etyk nie odbierze – tak nawet niektórzy mówili – czy nam nie odbierze i myślę, że tego nie ma się co bać. Trzeba się z tą sytuacją zmierzyć, właśnie dbając o to, żeby ta etyka była na jakimś poziomie, także przez ten dobór nauczycieli do tego przedmiotu. Oczywiście bez żadnego wpływu ze strony Kościoła, żeby było jasne”.

Rok później decyzją ministra edukacji Romana Giertycha (LPR) stopień z religii lub etyki wliczany jest do średniej ocen na świadectwie szkolnym.

Ziemie Odzyskane też do odzyskania

Na marcowym posiedzeniu Komisji Wspólnej zapada ustalenie: Komisja Majątkowa będzie mogła zwracać nieruchomości na Ziemiach Odzyskanych. Otwiera to drogę do nowych roszczeń.

Biskup Stanisław Wielgus chce przedłużenia terminu składania wniosków. Premier Ludwik Dorn wyjaśnia, że według niego taka możliwość istnieje.

Biskup Wielgus skarży się jeszcze, że przy oddawaniu ziemi: „urzędnicy celowo nie podejmują decyzji albo celowo negatywną, ponieważ nie chcą się narazić. Bo będą mieli kłopoty, bo ktoś ich atakuje. I sąd później oczywiście sprawę ustawia, ale nie zawsze sąd rozumie prawo kościelne. To są tego typu problemy, z którymi my, biskupi, się borykamy w naszych diecezjach” (sprawę opisaliśmy w piątkowej „Gazecie”).

W oficjalnym komunikacie z tego posiedzenia nie ma ani słowa o tej decyzji. Czytamy za to, że obie strony rozmawiały m.in. o pielgrzymce Ojca Świętego Benedykta XVI, o ptasiej grypie, ocenach z religii. W sprawie zwrotu mienia pojawia się tylko lakoniczne zdanie – podniesiono również kwestię szybkiego zakończenia prac związanych z Komisją Majątkową.

Ziobro obiecuje: sędziów wyszkolimy

Hierarchowie poruszają nowe problemy wynikające z funkcjonowania w Polsce konkordatu i związanej z nim instytucji sądów kościelnych. Ksiądz biskup Andrzej Dzięga (przewodniczący Rady Prawnej Episkopatu) informuje, że jest problem „na styku sądownictwa świeckiego i kościelnego”. Jego zdaniem sądy państwowe nie rozumieją specyfiki sądownictwa kościelnego. Przykład: „mężczyzna wnosi sprawę o nieważność małżeństwa do sądu kościelnego, niewiasta, dowiedziawszy się o tym i odczytawszy dwa, trzy dokumenty, idzie do sądu państwowego i jego podaje o zniesławienie. Sąd przyjmuje sprawę, próbuje nawet sędziego kościelnego wzywać na świadka i pomimo że jest informacja przekazana na piśmie do sądu, że tu jest naruszony porządek konkordatowy, wyrok jest wydawany skazujący”.

Reakcja min. Ziobry jest natychmiastowa. „Minister zauważył, że jest to problem związany z edukacją sędziów. Przyznał, że: >>są poważne braki. Takie szkolenia musimy wprowadzić i zastanowić się, jak to systemowo rozwiązać <<". Jak zapowiedział, tak zrobił. 21 kwietnia 2006 r. w liście do biskupa Wielgusa Ziobro pisze: "Mając na uwadze doniosłość zagadnień styku prawa kościelnego z prawem świeckim (krajowym i wspólnotowym), podjąłem decyzję o wprowadzeniu tej problematyki do zakresu szkoleń sędziów i prokuratorów. Odpowiedzialne za ten zakres działania resortu, podległe mi służby, nawiązały już roboczy kontakt z księdzem Biskupem Sandomierskim prof. dr hab. Andrzejem Dzięgą, z księdzem Biskupem prof. dr hab. Arturem Mizimskim, z o. Witoldem Adamczewskim z Forum Iuridicum oraz o. Bogusławem Trzeciakiem z Nuncjatury Apostolskiej, zajmującym się współpracą z Unią Europejską. Uzgodniono, że do końca kwietnia br. zostanie opracowany szczegółowy program szkoleń, dotyczących omawianej problematyki. Zgodnie z programem, zagadnienia te będą ujęte w ramach szkoleń realizowanych przez Ministerstwo Sprawiedliwości a także zostaną włączone do zakresu szkoleniowego Krajowego Centrum Szkolenia Kadr Sądów i Prokuratury, rozpoczynającego działalność z dniem 1 września 2006 r."

Ołtarze i obrazy – problem delikatny

Na kolejnym posiedzeniu komisji arcybiskup Tadeusz Gocłowski prosi stronę rządową o „możliwość rozważenia kwestii związanych ze zwrotem Kościołowi niektórych dzieł sztuki”.

Gocłowski: „…trzeba by poszukiwać sposobów rozwiązania ustawowego, czy też zarządzeń ministerialnych, by jednak te dzieła sztuki wróciły do kościołów, dla których były stworzone. Można by dyskutować np. na temat Memlinga [słynny tryptyk „Sąd Ostateczny” z Gdańska]. Memling był przez 500 lat w Bazylice Mariackiej, teraz jest w Muzeum, ale to jest obraz, tutaj możemy dyskutować, natomiast ołtarz z kościoła św. Krzyża w Pruszczu, który był jako przedmiot kultu, powinien wrócić do kościoła. Dlatego jest to problem delikatny, trudny, chociaż podejmowany od wielu lat, również już po 1989 roku, a więc w sytuacji suwerennego państwa”. Do Ludwika Dorna: „dlatego chciałem tylko zasygnalizować, Panie Premierze, ten problem taki poważny, który trzeba by jednak do niego wrócić”.

Departament wyznań melduje wykonanie zadań

Październik 2007 r., schyłek kadencji PiS. Dyrektor departamentu wyznań MSWiA Zbigniew Filipkowski wylicza w notatce, które postulaty strony kościelnej zostały zrealizowane: „Postulat wliczania oceny z religii lub etyki do średniej ocen został zrealizowany”. „Trwają prace zmierzające do realizacji postulatu strony kościelnej dotyczącego możliwości zdawania egzaminu maturalnego z religii”. „Przeanalizowanie kwestii dotyczącej mocy wiążącej orzeczenia Sądu Najwyższego z 1959 r. (majątek kościelny na Ziemiach Odzyskanych) zrealizowane”.

PO podlicza koszty Funduszu Kościelnego

Rządy PO to intensywny dla Komisji Wspólnej czas, bo gorącym tematem debaty publicznej staje się kilka spraw na styku państwa i Kościoła. Pierwsza to zapłodnienie in vitro. Na czołówki gazet trafia też coraz częściej Komisja Majątkowa, zwłaszcza przez głośną sprawę przyznania elżbietankom gruntów w Białołęce. Pojawiła się też inicjatywa, by święto Trzech Króli (6 stycznia) było dniem wolnym od pracy. Rząd i Kościół spotykają się teraz znacznie częściej niż za rządów PiS.

Urzędnicy przygotowują się do spotkań z hierarchami skrupulatnie. Już przed pierwszym podsumowują:

…w 2006 roku Kościołowi Katolickiemu przyznano ponad 12,3 mld zł dotacji na działalność charytatywną, oświatowo-wychowawczą oraz na remonty zabytkowych obiektów sakralnych, a w 2007 roku – 11,9 mld zł.

W notatce departamentu wyznań religijnych MSWiA z 12 lutego 2008 roku czytamy: „W ustawie budżetowej na 2007 r. na Fundusz Kościelny została zapisana kwota 96 mln 684 tys. zł. W 2007 r. Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji udzielił 458 dotacji na łączną kwotę 13 mln 268 tys. zł, pozostała kwota 83 mln 416 tys. zł została przekazana na finansowanie składek za ubezpieczenia duchownych. W ustawie budżetowej na 2008 r. na Fundusz Kościelny została zapisana kwota 97 mln 908 tys. zł”.

Zbyt wczesna inicjacja seksualna a in vitro

Już na pierwszym spotkaniu duchownych i rządu PO – 13 lutego 2008 roku – pojawia się problem prawnego uregulowania in vitro. Ze strony kościelnej omawia go abp Józef Życiński, który „wyrażał negatywną opinię na temat pojawiających się w mediach skrajnych tez przemawiających za zapłodnieniem in vitro (np.: z punktu widzenia pragmatyki politycznej ważniejsze jest in vitro niż inne zadania) i argumentów dotyczących kosztów zapłodnienia, gdzie pomija się fakt, że współczynnik skuteczności zapłodnienia in vitro wynosi 20 proc., a więc koszty zabiegu mogą wzrosnąć nawet pięciokrotnie”.

Zdaniem abp Życińskiego wspieranie naturalnych technik prokreacyjnych „może być płaszczyzną łączącą Kościół i Rząd”.

Arcybiskupa cieszy propozycja wicepremiera Grzegorza Schetyny, by niezwłocznie „nawet w ciągu tygodnia” powołać „Radę ds. Bioetyki”.

Temat powraca podczas kolejnych obrad komisji. Protokół z 19 listopada 2008:

Bp Andrzej Suski zauważył, że „metoda in vitro jest często postrzegana jako antidotum na bezpłodność i tak jest przedstawiana. Rzeczywiście szacuje się, że w Polsce istnieje ok. 2 mln osób doświadczonych bezpłodnością. Należałoby jednak najpierw zbadać przyczynę tego zjawiska i podejmować przede wszystkim środki zapobiegawcze, zanim zastosuje się odwołanie tylko i wyłącznie do in vitro. Wśród przyczyn bezpłodności wymienia się m.in. wczesną inicjację seksualną, choroby przenoszone drogą płciową, uzależnienia, antykoncepcję hormonalną, odkładanie małżeństwa i poczęcia dziecka na późniejsze lata życia. Obok podejmowania działań zapobiegających samemu zjawisku bezpłodności należy również podjąć się eliminowania jej przyczyn poprzez skuteczne wychowanie do wartości i przekazywanie rzetelnej wiedzy na ten temat (…)”.
Ustosunkowując się do wypowiedzi bp. Suskiego, premier Schetyna przypomniał, że „istnieje specjalny zespół powołany na prośbę Premiera przez posła Gowina zajmujący się tym zagadnieniem, w którym to zespole biorą również udział przedstawiciele Episkopatu”. Wyraża „otwartość strony rządowej w stosunku do dalszej współpracy” i informuje o „mającej się odbyć konferencji, na której będą przedstawione rezultaty dotychczasowych prac”.

Wskażcie mienie, dajcie pieniądze

Choć działania Komisji Majątkowej wzbudzają wiele kontrowersji, rząd nie decyduje się ani na jej zamknięcie, ani na przyznanie stronom prawa do odwołania się od orzeczeń. Podczas posiedzenia Komisji Wspólnej – 19 listopada 2008 roku – obie strony próbują jednak „ucywilizować” działania tego quasi-sądu. To czas, w którym Komisji pozostało do rozpatrzenia 285 wniosków (z ogólnej liczby 3063). Większość to sprawy bardzo skomplikowane.

Do wiadomości publicznej przedostają się w tym czasie informacje o mechanizmach stosowanych przez pełnomocników Kościoła – największe oburzenie budzi to, że na własną rękę wyszukują atrakcyjne działki należące do samorządów, a potem Komisja przyznaje je jako mienie zamienne. Przy okazji dochodzi do oszustw.

Protokół: „Kolejnym zagadnieniem podjętym przez premiera Schetynę była kwestia Komisji Majątkowej. Na przykładzie nagłośnionego problemu sióstr Elżbietanek i gruntu w Białołęce zwrócił uwagę na konieczność przygotowania się do tego, że od tej chwili decyzje Komisji mogą spotykać się ze szczególnym zainteresowaniem mediów i bardzo dokładną oceną. W związku z tym wydaje się rzeczą konieczną wprowadzenie jak największej liczby instytucji obiektywizujących decyzje Komisji Majątkowej. Istnieje bowiem wiele czynników, jak na przykład zmiany cen gruntów czy nieruchomości, które w sposób niezależny wpływają na podejmowanie tych decyzji. Dlatego strona rządowa proponuje utworzenie zespołu eksperckiego mającego za zadanie nadzorowanie prac Komisji. Ponadto proponuje się, by w pracach Komisji brał również udział wojewoda właściwy ze względu na położenie nieruchomości objętej wnioskiem lub jego przedstawiciel, który dzięki temu będzie miał wiedzę i możliwość szybkiego reagowania na pewne sprawy”.

Bp Stanisław Budzik: „…w ciągu ostatnich dziewięciu miesięcy strona rządowa (…) zupełnie zablokowała wypłacanie odszkodowań. Ponadto Agencja Nieruchomości Rolnych nie wykonuje swego zadania i nie prezentuje możliwości mienia zamiennego. W tej sytuacji podmioty kościelne są zmuszone prowadzić poszukiwania na własną rękę. W związku z tym istnieje pewna propozycja, by ww. Agencja w nieodległym czasie wskazała mienie zamienne dla 260 spraw, które w dalszym ciągu czekają na sfinalizowanie. Drugim postulatem jest, by w przypadkach, w których takie rozwiązanie okazałoby się niemożliwe, Ministerstwo Finansów wypłaciło odszkodowanie. Strona kościelna natomiast zobowiązuje się, że [wtedy] wnioskodawcy nie będą na własną rękę szukać mienia zamiennego. Zawarcie takiego porozumienia pozwoliłoby skutecznie uciąć wszystkie podejrzenia o jakiekolwiek kombinacje czy zaniżone operaty oraz przyczyniłoby się do zakończenia prac Komisji Majątkowej”.

Porządki na 18. urodziny

Działania komisji „ucywilizowano” podczas posiedzenia komisji 25 czerwca 2009 r. – po 18 latach jej działalności. Strony ustaliły, że na jej posiedzenia będą zapraszane samorządy (wcześniej dowiadywały się o zabranych im ziemiach z ksiąg wieczystych) oraz że w każdym postępowaniu będzie uczestniczył odpowiedni wojewoda. Ustalono też, że budzące wątpliwości wyceny będą przedstawiane stowarzyszeniom rzeczoznawców, a sprawy, w których porozumienie jest niemożliwe, oddawane do sądu.




Autorzy: Wojciech Czuchnowski, Magdalena Kursa

Autorzy dziękują za udostępnienie protokołów komisji dr. Pawłowi Boreckiemu i Czesławowi Janikowi. W Wydawnictwie Sejmowym ma wkrótce ukazać się ich książka z szerszym opracowaniem tych materiałów




Gazeta Wyborcza – X.2010; przedruk za publikacją na Facebooku z 19 września 2014 roku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *